Śpiewnym krokiem

Branża muzyczna, czasami porównywana jest do najgorszego rodzaju kobiety: trudna, niewdzięczna, a nawet zdradliwa. Jednak wielu jej ulega ponieważ znowu, niczym piękność wodzi na pokuszenie obiecując „złote góry”. Spoczywając w muzycznych ramionach, jakże zmiennych, warto mieć wsparcie, które pomoże przetrwać chwile wzlotów i upadków.

Muzyczna rzeczywistość

Praca w branży muzycznej, zwłaszcza na początku nie jest żadną sielanką. Naiwnością jest myśleć, że z chwilą, gdy opuścimy studio muzyczne, z naszym pierwszym utworem w wersji demo, w kolejce przed nami ustawią się tłumy osób, chcących podjąć z nami współpracę. Przemysł muzyczny, ujmując to brutalnie, ale prawdziwie: jest o wiele trudniejszy niż to się wydaje wszelkim młodym „gwiazdkom”. Chcąc coś osiągnąć często trzeba sporo poświęcić. Nie wystarczy urodzić się z talentem- w dzisiejszych czasach co trzecia osoba wykazuje się wokalnym darem od losu.

Aby usłyszało nas jak największe grono osób (to właśnie oni są odpowiedzialni za nasze powodzenie lub klęskę), musimy przepchnąć się do nich łokciami i nogami, mając przy tym pokłady szczęścia. Rozpoczynamy od ogłaszania się na różnego rodzaju portalach społecznościowych, do który ma dostęp szerokie grono użytkowników, lub bierzemy udział w programach organizowanych przez media. Wszystko po to, żeby nasza twarz i głos stały się rozpoznawalne. Jest to dobry początek. Dopiero teraz, kiedy daliśmy o sobie znać światu, możemy mieć nadzieję na zainteresowanie i na to, że od tego momentu nie będziemy musieli o wszystko dbać sami.

DEMOn sukcesu

Jednak pewne jest, że demo, nie jest spełnieniem marzeń. Dążymy do czegoś więcej. W momencie kiedy już zaczniemy coś sobą reprezentować, możemy pomyśleć o współpracy z kierownikiem produkcji. Producent muzyczny nadzoruje proces produkcji i dystrybucji nagranej przez nas składanki utworów. Często jest tak, że za pierwszy nakład naszego dzieła płacimy z własnej kieszeni, dlatego nakład jest niewielki. Jednak z czasem, może się okazać, że kwestia finansowa nie będzie problemem.

Gdy tylko zaczyna być o nas głośno może zapukać do naszych drzwi kilka osób z ciekawymi propozycjami. Jako pierwsi mogą to być łowcy talentów. Po podpisaniu z nimi kontraktu staniemy się osobliwością, którą ów specjalista będzie chciał „upchnąć” gdzie tylko się da, aby tylko przyniosło to korzyści. Kolejny jest menadżer. Myśli on bardziej przyszłościowo. Nadzoruje on wszystkim, i każdym, kto ma styczność z jego klientem (lub klientami). Menedżer zespołu muzycznego musi wiedzieć wszystko o wszystkim i każdym, aby sprawdził się na swoim stanowisku. Nie może również popełniać błędów- często niefartowna decyzja menadżera stała się powodem klęski gwiazdy. Skoro menadżer, to i agent.

Odpowiada on za kontrakty między zespołem, a innymi podmiotami tj. wytwórnie, producenci, przedstawiciele PR, oraz organizatorzy koncertów i festiwali. Oprócz koncertów i płyt, źródłem dochodów są również tantiemy. Są to zyski, jakie wpływają na nasze konto za każdym razem, kiedy społeczeństwo wykorzysta w legalny nasz utwór (radio, telewizja, pobranie z internetu). Leży to w gestii wydawców, a im większa jest nasza sława, tym większa kwota przez nich zdobyta. Aby wszystko zgadzało się w ogromie umów i dokumentów, jakie od teraz będziemy bezustannie podpisywać do naszej „ekipy” powinniśmy doliczyć również prawnika oraz księgowego.

Podsumowanie

Jasnym jest, że nie będziemy w stanie pozwolić sobie na wszystkie te usługi „z miejsca”. Wszystko jest kwestią czasu. Należy jednak pamiętać, że przedstawicielem każdego z tych zawodów musimy mieć nienaganne stosunki. Wpływają oni na naszą przyszłość, a więc nie możemy pozwolić sobie na zachwianie równowagi, jaką osiągnęliśmy.

Dodaj komentarz