Czy stocznie przeminą?

Już od niepamiętnych czasów Polacy trudnili się w nadmorskich przemysłach: rafineryjnym, rybackim czy transportowym. Jednak nie tylko z tego powodu Polska dała o sobie usłyszeć w całej Europie, a nawet i na świecie, do tego stopnia, że jest o niej głośno aż do dzisiaj. Prawdziwym powodem do dumy, jaki wypracowali Polacy są stocznie. To właśnie dzięki nim podbicie bezkresnych mórz i wybicie się w światowej gospodarce stało się możliwe. Jednak czym one tak właściwie są? Czym się zajmują i dlaczego właściwie ich rola jest tak ważna? To nie jest żadna tajemnica, a ten artykuł ma za zadanie przybliżyć odrobinę temat stoczni niewtajemniczonym.

W wielkim skrócie

Stocznie posiadają ogromny teren przemysłowy, na którym znajduje się wiele budynków do niej należących. Jest to między innymi trasernia, obiekt, w którym teoria w dosłowny sposób przenoszona jest na blachę. Kolejną ważną częścią jest kadłubownia- to właśnie tutaj powstają większe elementy statków, które później, w innej sekcji łączone są w całość. Następne są pochylnie i doki, tzw. baseny portowe. Tam właśnie umieszczany jest statek na czas remontu, czy przebudowy. Jest on skonstruowany w ten sposób, by umieszczony tam statek znajdował się w odpowiedniej pozycji i poziomie. Wyróżniane są trzy rodzaje doków: portowy, pływający i suchy. Gdy statek jest złożony i gotowy, następuje jego wodowanie w stoczniowym nabrzeżu.

Cena, czy jakość?

Stocznie w Polsce powstały w kilku nadmorskich miejscowościach, między innymi w Gdańsku, Gdyni i Szczecinie. Istnieją od około 100 lat. Na przełomie całego tego czasu, wiele zmieniło się w światowej gospodarce, jednak według opinii powszechnie panującej, jakość wytwórstwa, jaką zasłynęły polskie stocznie nie zmalała. Jeszcze w latach 90 przemysł stoczniowy w Polsce, nieco podupadł. Przyczyniła się do tego konkurencja z Zachodu, oferująca o wiele niższe ceny. Za 1 kg wykończonego statku, polski producent otrzymywał wtedy około 3 $. Dzisiaj, kiedy klienci porzucili niższe koszty, na rzecz wytrzymalszego produktu, wynagrodzenie stoczni wzrosło aż pięciokrotnie. Stocznie państwowe zajmują się budową statków między innymi transportowych, pasażerskich, naukowych i wojskowych i wielu innych, natomiast te, które zostały wykupione przez osoby prywatne, przekształciły swoją działalność skupiając się na luksusowych obiektach pływających na zamówienie. To przede wszystkim one zarabiają najwięcej.

Stocznie, które sięgnęły dna

W XXI wieku przemysł stoczniowy jest bardzo chwiejny. W jednej chwili podnosi się po upadkach sprzed trzydziestu lat, by później na nowo zostać przygniecionym ciężarem narzuconych podatków. Jednymi z takich przykładów są np. Stocznia Szczecińska, której otwarcie nastąpiło w 1945 r. Jej pierwsza likwidacja miała miejsce w 1990 r. Po walkach sądowych trwających wiele lat, została przekształcona w spółkę akcyjną. Jednak i to niewiele pomogło. Stocznia Szczecińska została ostatecznie zamknięta w 2008 r. Z kolei najstarsza, powstała w 1922 r. Stocznia Marynarki Wojennej, ogłosiła swoją upadłość w zeszłym roku. Pewnym jest, że stocznie w Polsce obecnie nie posiadają swoich „złotych dni”. Niestety, brutalna prawda jest taka, że dla dużej ich ilości, mogą się to okazać ich „ostatnie dni”. Mimo tego, że technika maszyn potrzebnych przy produkcji weszła na wyższy poziom- przez co jakość statków wzrosła, to jednak przez swoje długi zaciągnięte w poprzednich latach, stocznie często nie są w stanie utrzymać wystarczającej ilości osób, wymaganej do ich obsługi. Doszło już nawet do tego, iż stocznie nie otrzymują już zgody na dofinansowania unijne, a część banków po prostu odmawia dalszych kredytów z powodu niewypłacalności.

Podsumowanie

Jak widać, czas nie zawsze okazywał się łaskawy dla polskich stoczni. Z niektórymi z nich, obszedł się wręcz brutalnie. Część z tych, które najgłębiej wbiły „pazury” w światowy rynek okrętowy, ma to szczęście, aby móc dalej prosperować. Niektórzy, zwłaszcza osoby ściśle powiązane ze stocznictwem uważają, że wszystkie zawirowania, jakie ich spotkały, są spowodowane nieumiejętnym podejmowaniem decyzji politycznych. Nieliczni uważają też, że to zmowa na wyższym szczeblu. Zdania są różne, a o prawdę trudno. Jednak miejmy nadzieję, że polskie stocznie znowu wypłyną na głębokie wody.

Dodaj komentarz